
Autor: Dawid Pietrusiak
W piątkowy poranek 9 kwietnia na zamku Windsor w wieku 99 lat zmarł małżonek królowej Elżbiety II, książę Edynburga Filip. Był filarem i jednym z najbardziej rozpoznawalnych członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Służył w niej od drugiej połowy lat 40 XX. wieku, poślubiając pierworodną córkę Jerzego VI. Rola, którą pełnił przez większą część swojego życia, nie była jego wymarzoną. Jednak wypełniał ją sumiennie, nadając jej swój własny styl. Wchodząc do rodziny Windsorów w 1947 roku, nie był świadomy, że z biegiem czasu stanie się jej głową. Jego niemal stuletnie życie było naznaczone osobistymi tragediami, najważniejszymi momentami XX wieku, jak również setkami tysięcy spotkań i obowiązków królewskiego małżonka.
Opisując współczesną brytyjską monarchię konstytucyjną, większa część opinii publicznej skupia się na postaciach królowej i następcach tronu: księciu Walii i księciu Cambridge. Pomija się przy tym wszystkich pozostałych członków rodu Windsor. Jedyną osobą, która nie wpisywała się w ten schemat i była bardzo często obecna zarówno w mediach, jak i dyskursie politycznych odnoszącym się do kwestii monarchii, był książę Filip. Urodzony w greckiej rodzinie królewskiej, późniejszy książę Edynburga już od dziecka borykał się z różnymi problemami. W pierwszych latach swojego życia musiał uciekać wraz z rodziną z ojczystego kraju do Francji przed tzw. rewolucją 11 września, w ramach której greckie wojsko zmusiło wuja Filipa, króla Konstantyna I do abdykacji. Po niespełna sześcioletnim pobycie w podparyskim Saint-Claude młody arystokrata został wysłany do dalekich krewnych za kanałem La Manche.
Ukończywszy elitarną szkocką szkołę Gordonstoun, stanął przed pytaniem odnośnie swojej przyszłości. Podjęcie decyzji przyszło Filipowi dość łatwo. Wybrał ścieżkę kariery wojskowej. Podążając za swoimi zainteresowaniami, wstąpił do Królewskiej Akademii Marynarki w Dartmouth, stając się członkiem Royal Navy. To właśnie tam w 1939 roku miało miejsce pierwsze spotkanie przyszłych małżonków. Filip Mountbatten (wraz z przeprowadzką do Wielkiej Brytanii przyjął zanglicyzowane nazwisko matki Alicji Battenberg) ukończył kurs jako najlepszy kadet. Już w trakcie II Wojny Światowej służył w brytyjskiej Marynarce Wojennej na Ocenie Indyjskim, Morzu Śródziemnym i Oceanie Spokojnym. W późniejszych latach musiał zrezygnować ze służby w Royal Navy, ale z wielu wypowiedzi księcia i jego bliskich można wywnioskować, że do końca życia pozostał marynarzem.
Wraz z poślubieniem następczyni tronu, księżniczki Elżbiety, młody Filip otrzymał z rąk króla tytuł księcia Edynburga. Od pamiętnego 1947 roku stał się osobą publiczną i aktywnym członkiem życia pałacowego, które narzucało sztywne ramy i zasady postępowania. Książę, będąc osobą o bardzo mocnym charakterze, z trudem zaznajomił się z etykietą dworską i nowymi obowiązkami. Nie chciał porzucić swoich zainteresowań i stylu życia, który prowadził dotychczas. Był prekursorem procesów modernizowania instytucji monarchii. Do końca życia powtarzał, że początki wspólnego życia z Elżbietą były ich najszczęśliwszymi latami. W 1948 roku urodził się ich pierwszy syn — Karol, a dwa lata później córka — Anna. Sielanka rodzinnego życia zakończyła się brutalnie wraz ze śmiercią teścia, króla Jerzego VI, w 1952 roku.
Wstąpienie na tron żony zmieniło wszystko w życiu Filipa. Odtąd był księciem-małżonkiem (nosił ten sam tytuł, co książę Albert — mąż królowej Wiktorii), stojącym zawsze za Elżbietą II. Od 1952 roku książę Edynburga u boku swojej małżonki zaczął zmieniać rolę konstytucyjnego monarchy. To, jak współcześnie wygląda Firma (określenie nadane przez księcia rodzinie królewskiej), jest dziełem Filipa. Otwarcie się na media, nadanie bardziej ludzkiego charakteru i rozpowszechniona działalność charytatywna stały się synonimem działalności członków rodziny Windsorów. To książę Filip przekonał małżonkę do transmitowania jej koronacji w 1953 roku, co okazało się ogromnym sukcesem w postaci ponad 200 milionów słuchaczy i widzów. Wprowadzenie kamer do królewskich rezydencji w latach sześćdziesiątych też by się nie wydarzyło, gdyby nie pomysł księcia Edynburga. Można by tak wyliczać bez końca, co jednoznacznie potwierdza tezę, że dzisiejsza monarchia bardzo dużo zawdzięcza Filipowi.
Jednakże postać księcia wielokrotnie wzbudzała kontrowersje. Począwszy od szeroko komentowanych przez brytyjską prasę tabloidową rzekomych romansów poprzez rolę Filipa w zawarciu przez księcia Walii małżeństwa z Dianą Spencer, na niezliczonych wpadkach i gafach podczas oficjalnych spotkań kończąc. Przez niektórych książę-małżonek był postrzegany jako oschły ojciec, wyrachowany konserwatysta i egoista. Nie wiadomo, ile z tych określeń jest zgodnych z prawdą, ale postrzeganie Filipa tylko i wyłącznie poprzez jego dokonania i pozytywne cechy jest niepełne. Dlatego zwrócenie uwagi na te cechy może ukazać złożoność tej postaci. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi niezależnie od statusu społecznego i zajmowanej pozycji, co swoim życiem udowodnił książę Edynburga.
Nie ulega wątpliwości, że osobowość księcia była jedyna w swoim rodzaju, co potwierdzają niezliczone anegdoty z udziałem Filipa. Towarzysząc swojej żonie w tysiącach wizyt zagranicznych i biorąc udział w jeszcze większej liczbie przyjęć w Pałacu Buckingham, książę Filip słynął z rozluźniania atmosfery. Natłok obowiązków dawał się arystokracie we znaki, co ukazuje sytuacja z oficjalnej wizyty w Kanadzie w 1969 roku. Każdy taki wyjazd łączył się uroczystym otwarciem jakiegoś obiektu, odsłonięciem pomnika lub wygłoszeniem krótkiej przemowy. W trakcie wspomnianej podróży książę miał powiedzieć “Ogłaszam to za otwarte, cokolwiek to jest”. Oczywiście wywołało to salwę śmiechu. Inny razem miał powiedzieć ówczesnemu dyktatorowi Paragwaju “jaka to przyjemna zmiana być w kraju, który nie jest rządzony przez jego własnych obywateli”. Czy to była uszczypliwa uwaga, czy zabawne wtrącenie uchwycone przez dziennikarzy — zawsze budziło skrajne emocje. Jednak mimo tego książę zaskarbił sobie przychylność współobywateli i opinii publicznej szczególnie w ostatnich latach swojego życia.

Zgodnie z wyliczeniami w momencie przejścia na emeryturę w 2017 roku książę Filip odwiedził 143 państwa, był patronem/przewodniczącym/członkiem ponad 780 organizacji i samodzielnie wziął udział w ponad 22 tysiącach przedsięwzięć. Jedną z najważniejszych spraw, której patronował książę była nagroda im. księcia Edynburga, która wspiera rozwój dzieci i młodzież. O sobie mówił, że “uczynił wszystko najlepiej, jak tylko potrafił. Niektórzy ludzie, dodawał, myślą, że wszystko robił dobrze, inni zaś twierdzili zupełnie inaczej. Uważał, że nic nie może zmienić, bo taki po prostu jest i tak się zachowuje — to jest część mojego stylu bycia, podsumował. Na koniec warto podkreślić, jak bardzo ceniła go jego żona. Podkreśla to fakt, że niemalże każdą oficjalną wypowiedź królowa Elżbieta II rozpoczynała od frazy “My husband and I…” (Mój mąż i ja…). Nie ma wątpliwości, że postać księcia Filipa zapisze się w najnowszej historii Zjednoczonego Królestwa, jako osoba nietuzinkowa pozostająca sobą mimo wszelkich przeciwności.
