Kirgistan — do trzech razy sztuka

Maks Obrębski

15 października do dymisji podał się prezydent Kirgistanu, Sooronbaj Dżeenbekow. W uzasadnieniu swojej decyzji napisał: „Pokój w Kirgistanie, integralność kraju, jedność naszego narodu i spokój w społeczeństwie są dla mnie ważne ponad wszystko”. To efekt kolejnej rewolucji politycznej, jaka przeszła przez Biszkek.


Kirgistan, który uzyskał niepodległość w 1991, miał już 5 prezydentów i 3 rewolucje. Pierwsza, tulipanowa, miała miejsce w 2005, gdy ulica obaliła Askara Akajewa, oskarżając go o ciągłe poszerzanie władzy i nepotyzm. Przykładowo syn Akajewa, Ajdur został doradcą ministra finansów w wieku zaledwie 26 lat, a zięć prezydenta był jednym z najbogatszych ludzi w państwie. Bezpośrednią przyczyną rewolucji były wyniki wyborów do parlamentu, które według opozycji zostały sfałszowane. Bunt na południu kraju zmusił Prezydenta do ucieczki do Rosji, gdzie zaczął wykładać na Państwowym Uniwersytecie im. Łomonosowa nauki ścisłe.

Rewolucja tulipanowa wyniosła do władzy Kurmanbeka Bakijewa. Jednak szybko Kirgizi rozczarowali się nową głową państwa. Znacznie ograniczył prawa opozycji oraz zmienił konstytucję na swoją korzyść. Nepotyzmem przebił nawet poprzednika, stawiając na czele Agencji Rozwoju własnego syna. Czarę goryczy przelała podwyżka cen energii elektrycznej, ogrzewania i benzyny. W kwietniu 2010 wybuchły protesty obalając Bakijewa, który obecnie ukrywa się na Białorusi.

Prezydentem została ogłoszona Roza Otunbajewa, pierwsza kobieta na obszarze postradzieckim, która pełniła funkcję głowy państwa (drugą jest obecna Prezydent Gruzji, Salome Zurabiszwili). W 2011 zostały przeprowadzone wybory, które wygrał Ałmazbeka Atambajew. Podobnie, jak jego poprzednik, zmienił konstytucję, przenosząc część kompetencji prezydenta na parlament i premiera; sam prezydent mógł być wybrany na jedną, 6-letnią kadencję. W 2017, kiedy Atambajew kończył urzędowanie, w sposób pokojowy oddał władzę. Wybory prezydenckie wygrał Sooronbaj Dżeenbekow, kandydat Socjaldemokratycznej Partii Kirgizji (SDKP), na której czele stał ustępujący prezydent. Początkowo Ałzambek Atambajew mógł kontrolować Dżeenbekowa, dzięki strukturom partyjnym oraz swoim ludziom w administracji rządowej. Z czasem sukcesor chciał się wybić na niepodległość. Zaczął więc marginalizować ludzi byłego prezydenta i jego współpracowników z północy kraju. Sam zaś zaczął budować własne zaplecze polityczne i otaczać się ludźmi z południa. W końcu Dżeenbekow uznał, że należy usunąć Atambajewa ze sceny politycznej. Parlament uchylił immunitet należny byłym prezydentom, a siły specjalne przeprowadziły dwa kuriozalne, nieudane szturmy na rezydencję Atambajewa, po których oddał się on w ręce policji. Został aresztowany pod różnymi zarzutami m.in. korupcji, nadużycia władzy, a nawet zabójstwa. W czerwcu 2020 został skazany na 11 lat więzienia.

Kirgistan to państwo zróżnicowane etniczne. Widać to już na fladze Kirgistanu, na której przedstawionych jest 40 promieni, symbolizujących 40 plemion Kirgizów. Z tego wynika trudność w stworzeniu jedności narodowej. Natomiast najważniejsze znaczenie dla polityki Kirgistanu ma podział na bardziej uprzemysłowioną, będącą pod większym wpływem Rosji północ, a południe, bardziej rolnicze, religijne i z większymi wpływami Chin. Ponadto na południu występuje duża mniejszość Uzbecka. Napięcia między nacjami dwa razy prowadziły do zamieszek na tle narodowym. Politycy Kirgistanu starali się zachować kompromis między dwiema częściami kraju, m.in. dlatego kolejni prezydenci pochodzili z różnych stron. Akajew był z północy, Bakijew z południa, Atambajew z północy, a Dżeenbekow z południa. Kompromis ten jest jednak bardzo kruchy, w zasadzie przy każdej zmianie władzy ten temat wraca, nie inaczej było tym razem.

4 października odbyły się wybory parlamentarne. Próg wyborczy wynosił 7%, przekroczyły go tylko 4 partie z południa, m.in. ugrupowanie „Jedność”, kierowane przez brata prezydenta oraz „Moja ojczyzna” kontrolowana przez oligarchę związanego z Dżeembekowem. Partie z północy zostały de facto wyłączone z polityki. W odpowiedzi na wynik wyborczy partie opozycyjne, które nie przekroczyły progu, zorganizowały protesty, domagając się powtórzenia wyborów z powodu fałszerstw. Ponadto opozycja krytykowała praktykę kupowania głosów. Ten proceder polegał na tym, że wyborca idzie głosować, robi zdjęcie karty wyborczej z oddanym głosem, a następnie po okazaniu zdjęcia otrzymuje pieniądze.

Po ogłoszeniu wyników, na ulicę Biszkeku wyszły partie opozycyjne oraz kilka tysięcy protestujących, w tym wielu młodych ludzi, niezadowolonych z powodu kryzysu gospodarczego i nieudolnego zwalczania pandemii. Domagają się pełnej lustracji i proponują własnych kandydatów na najważniejsze stanowiska. W nocy z 4 na 5 października tłum wtargnął do Białego Domu (siedziby prezydenta i parlamentu) z którego zdążył uciec Dżeenbekow. Ze zdobytego budynku protestujący zaczęli wyrzucać dokumenty i portrety prezydenta. W tym czasie do dymisji podali się również premier kraju i przewodniczący parlamentu.

Pierwszą partią, która wyszła na ulicę była Socjaldemokracja. Po aresztowaniu Atambajewa niegdyś potężna SDKP  podzieliła się i rozpadła. Nową partię Socjaldemokracji założył syn Atambajewa, Seyitbek. Jego głównym celem było uwolnienie ojca. W związku z tym przeprowadzono także szturm na Komitet Bezpieczeństwa Narodowego. Właśnie tam więziony był były prezydent. Ostatecznie udało się go uwolnić. Poza nim wolność odzyskali m.in. były premier, Sadyra Żaparow, który został skazany za czasów Atambajewa. Właśnie drugi z uwolnionych jako pierwszy wziął sprawy w swoje ręce. Tuż po wyjściu z więzienia były premier pojawił się na wiecu, gdzie tłum skandował jego nazwisko. Następnie 8 października samowolnie zajął gabinet szefa rządu i zaczął pełnić funkcję premiera. W końcu zarówno parlament, jak i prezydent Dżeenbekow zaaprobowali jego kandydaturę. Jedną z pierwszych decyzji nowego premiera było ponowne zatrzymanie Atambajewa w areszcie śledczym. Niektórzy posłowie  postulują, aby do więzień trafili wszyscy, którzy na fali rewolucji zostali uwolnieni. Wśród nich nie wymienia się tylko Żaparowa

Z drugiej strony ambicje do władzy ma młodsze, nastawione prozachodnio pokolenie polityków związane z partią Reform. Nie godzą się na powrót do władzy „starszyzny”, uznając to za powtórkę z lat ubiegłych. Nie uznają Żaparowa za premiera, argumentując, że został wybrany bez zachowania formalności — parlament zaakceptował go w głosowaniu bez należytego kworum.

15 października Prezydent Dżeenbekow, po rozmowach z nowym premierem, podał się do dymisji. Zgodnie z prawem funkcję głowy państwa powinien pełnić przewodniczący parlamentu, jednak zrezygnował on z pełnienia obowiązków prezydenta. W związku z tym na zwołanym przez siebie wiecu Sadyr Żaparow ogłosił, że uprawnienia prezydenta przeszły na niego.

Kirgistan jest uznawany za najbardziej demokratyczne państwo Azji Centralnej. Na czele tego państwa nie stali ludzie pokroju Islomo Karimowa (były prezydent Uzbekistanu), Emomalia Rahmona (obecny prezydent Tadżykistanu) czy Gurbanguly’ego Berdimuhamedowa (obecny prezydent Turkmenistanu). Być może to podział na północ i południe wpłynął na taki przebieg najnowszej historii Kirgistanu. Gdy ktoś związany z jednym regionem próbuje centralizować i powiększyć władzę, drugi region od razu się buntuje. Mariusz Marszewski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, w „Raporcie o stanie świata” porównał to do rokoszy, które były częścią demokracji szlacheckiej w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Są to swego rodzaju uprawomocnione bunty, które są wpisane w krajobraz polityki kirgiskiej. Być może nazywanie przełomów politycznych w Kirgistanie rewolucjami (tulipanowa, kwietniowa z 2010 i teraz, Październikowa) jest na wyrost, ponieważ dwie poprzednie nie przyniosły realnych zmian w Kirgistanie. W sytuacji utrzymania się Żaparowa przy władzy nie nastąpi żadna zmiana jakościowa w republice. Jednakże, przy tak dużym zaangażowaniu obywatelskim młodego pokolenia oraz wywieraniu przez to grono presji na najważniejszych urzędników, metamorfoza polityczna staje się realną szansą transformacji Kirgistanu.

Leave a comment